Czterdzieści lat w proch: Sylwestrowa noc, która rozpadła moje małżeństwo
Siedząc samotnie w sylwestrową noc, kiedy mój mąż Andrzej pojechał na cmentarz do swoich rodziców, przewijałam w głowie wszystkie lata naszego wspólnego życia. Przez napięte rozmowy, rodzinne oczekiwania i bolesną świadomość, że oddaliliśmy się od siebie, musiałam zmierzyć się z lękiem przed nowym początkiem w wieku sześćdziesięciu czterech lat. Teraz, gdy rozwód jest nieunikniony, zastanawiam się, czym naprawdę jest miłość i czy jeszcze potrafię odnaleźć siebie.