Dom dla Nadziei: gdy Wojtek kazał mi przestać oddychać za niego
Stałem w kuchni w Domu dla Nadziei i usłyszałem, jak brat mówi mi prosto w twarz, że mam przestać żyć jego życiem. Od tamtej chwili wszystko, co robiłem „dla rodziny”, zaczęło brzmieć jak wyrok, a nie jak miłość. Ta historia to mój krzyk o wolność w miejscu, w którym od dziecka uczono mnie, że najpierw jest obowiązek.