Dziesiąte dziecko: moje nadzieje i wstyd, który nie jest mój
Krzyknęłam, że już nie dam się upokarzać, kiedy w kuchni padło pytanie, czy wreszcie „urodzę syna”. Noszę pod sercem dziesiąte dziecko i czuję, jak cała rodzina oraz wieś ważą każdy mój oddech, jakby moja wartość miała płeć. Opowiadam o tym, jak między obowiązkiem wobec bliskich a własną wolnością próbuję ocalić siebie.