„Nie przyjadę? Przecież to mój dom!” — a w kuchni stał obcy mężczyzna z moimi ogórkami
Wróciłam na działkę po cichu i zobaczyłam obcego faceta, jak siedzi w mojej kuchni i je moje ogórki, jakby to było jego miejsce. Zamiast uciec, on posprzątał, skosił trawę i powiedział do mnie coś, po czym pękło we mnie wszystko, co latami trzymałam na siłę. A potem przyszła rodzina, wieś i ich pytania — i musiałam wybrać między świętym spokojem a własnym życiem.