Jedna kolacja, która rozbiła mnie na kawałki — prawda o moim miejscu w rodzinie
Tamtego wieczoru przy stole u przyjaciół usłyszałam zdanie, które zabolało mocniej niż jakakolwiek kłótnia w domu. W kilka godzin zobaczyłam, jak bardzo przez lata byłam dodatkiem do cudzych potrzeb — żoną, matką, „tą od ogarniania”, a nie człowiekiem. To był początek mojego nowego życia: brudnego od łez, ale wreszcie mojego.