„Dlaczego żądasz, żebym podzieliła się spadkiem?” — wieczór w Krakowie, który rozdarł naszą rodzinę
Stałam przy zlewie w naszym mieszkaniu w Krakowie, kiedy dzwonek do drzwi przeciął ciszę i od razu wiedziałam, że nic już nie będzie jak wcześniej. Moja mama przyszła po spadek po babci i zażądała, żebym oddała „to, co mi się nie należy”, a ja musiałam wybrać między świętym spokojem rodziny a prawdą, która boli. Opowiadam o tej nocy, bo czasem miłość do bliskich oznacza postawienie granicy, nawet jeśli serce pęka.