„Tata, ona przytrzymała moją rękę na kuchence…” – telefon ze szpitala, którego nie da się zapomnieć
Odebrałem telefon ze szpitala i w jednej chwili zrozumiałem, że nie zdążyłem ochronić własnego dziecka. Moja córeczka walczyła o życie, a ja musiałem stanąć twarzą w twarz z prawdą o tym, co działo się w moim domu. Do dziś pytam siebie, czy można wybaczyć sobie taki błąd i czy w Polsce da się w ogóle wygrać z presją rodziny i milczeniem.