„Mamo, przestań się czepiać Pawła” — a ja już nie mam z czego oddychać
Od ośmiu miesięcy utrzymuję dorosłego mężczyznę, a moja córka patrzy mi w oczy i mówi, że to „chwilowe”. Własny dom przestał być moim domem, bo każdy rachunek i każdy obiad stały się dowodem w sprawie przeciwko mnie. I nie wiem, co bardziej boli: jego bezczynność czy jej ślepa obrona.