„To przez ciebie ledwo wiążemy koniec z końcem”: Opowieść o rodzinie, dumie i słowach, których nie wypowiadamy
Od zawsze czułam, że muszę być silna, bo nikt inny nie podniesie mnie z kolan. W moim domu miłość mieszała się z żalem, a dumę traktowaliśmy jak tarczę przed światem i sobą nawzajem. Dziś, kiedy patrzę na swoje dzieci i słyszę w głowie głos matki, pytam: czy naprawdę musimy tak cierpieć, żeby nie przyznać się do słabości?