„Tato, przecież ty już swoje przeżyłeś…” — a ja dziś po raz pierwszy powiedziałem: dość
Dzisiaj, mając 68 lat, powiedziałem na głos, że zaczynam żyć dla siebie, a nie tylko dla córki i wnuków. Zrobiłem to w kuchni, przy herbacie, kiedy wszyscy oczekiwali ode mnie kolejnego „no dobrze, jakoś dam radę”. I pierwszy raz zobaczyłem, jak bardzo w tej rodzinie miłość potrafi brzmieć jak rozkaz.