Wróciłam z noworodkiem do domu, a tam… pustka. Dlaczego nikt mnie nie przygotował na taki ból?
Mój powrót ze szpitala z córeczką miał być najpiękniejszym dniem mojego życia, ale zamiast radości zastałam pusty dom i chaos. Mąż, Michał, pogrążony w pracy, nie przygotował niczego dla naszej małej Zosi. Ta historia to mój krzyk rozpaczy i pytanie: czy naprawdę musimy być tak bardzo same w najważniejszych chwilach naszego życia?