Pomogłam synowi spłacić kredyt na mieszkanie. Teraz słyszę: „To mój dom, nie twój” – czy naprawdę matka zasługuje na takie traktowanie?
Całe życie poświęciłam dzieciom, a kiedy mój syn Piotr potrzebował pomocy z kredytem, oddałam mu wszystko, co miałam. Dziś czuję się jak intruz w domu, który pomogłam uratować. Czy matka naprawdę nie ma prawa do własnego zdania pod dachem syna?