Sześćdziesiąte urodziny i jeden list: Jak jedno pismo rozbiło moje życie na kawałki
Dzień moich sześćdziesiątych urodzin miał być świętem, a stał się punktem zwrotnym. Jedna koperta od męża zmieniła wszystko — rozwód w moje urodziny. Od tamtej chwili szukam w sobie odwagi, by zacząć od nowa i zrozumieć, jak żyć, gdy świat rozpada się na kawałki.