Uciekłam z dwojgiem dzieci do ośrodka i zaczynałam od zera. Kiedy po miesiącach walki odebrałam klucze do małego mieszkania, pierwszy raz od lat poczułam, że nikt nie będzie walił w drzwi po nocach
Wyszłam z domu z jedną torbą, dwójką dzieci i strachem, który odbierał mi oddech. Za mną był mąż, lata upokorzeń i rodzina, która odwróciła wzrok, a przede mną tylko niepewność i walka o każdy dzień 💔🏚️🔑
Jeśli chcesz dowiedzieć się, jak wyglądała ta droga i co wydarzyło się, gdy w końcu zamknęłam za sobą drzwi własnego mieszkania, przeczytaj historię poniżej. 👇