„Nie mów do mnie: córciu” — Anna, kolacja, która rozdarła mi życie

„Nie mów do mnie: córciu” — Anna, kolacja, która rozdarła mi życie

Siedziałam przy stole, kiedy Katalina podała mi rosół i powiedziała „córciu”, jakby moja mama nigdy nie istniała. W tej samej chwili zrozumiałam też, że szczęście, które obiecywał mi Bence, było tylko piękną iluzją, a ja zostałam z pustymi rękami i ciężarem cudzych oczekiwań. Tego wieczoru pękło wszystko: rodzina, miłość i mój spokój — a ja musiałam wybrać między lojalnością wobec ojca a własną wolnością.

Wczoraj znów przyszły razem: matka i teściowa – ich prośby rozdzierają mi serce. Czy kobieta ma prawo wybrać siebie?

Wczoraj znów przyszły razem: matka i teściowa – ich prośby rozdzierają mi serce. Czy kobieta ma prawo wybrać siebie?

Wczoraj znów stanęłam między matką a teściową, każda z nich płakała i błagała mnie o coś innego. Moje życie rozpadło się na kawałki przez zdradę, rodzinne oczekiwania i presję małego miasta, gdzie wstyd jest gorszy niż śmierć. Czy mam prawo postawić siebie na pierwszym miejscu, nawet jeśli wszyscy wokół mówią, że jestem egoistką?