„Mamo, gdzie moje pluszaki?” — a ja wtedy zrozumiałam, że ktoś właśnie wynosi mi dzieciństwo z rąk
W jeden poranek mój pokój przestał być moim miejscem, a stał się dowodem w cudzej decyzji. Najbardziej bolało nie to, co zniknęło z półek, tylko to, że nikt nie zapytał, czy jestem gotowa oddać cokolwiek. Do dziś żyję z uczuciem niewypowiedzianego i niedokończenia, jakby ktoś zamknął za mnie drzwi, zanim zdążyłam powiedzieć „poczekaj”.