„Nie otwieraj mu, mamo” — tej nocy zabrałam dzieci i wyszłam z domu, choć w kieszeni miałam tylko 83 złote
Kiedy Andrzej znów wrócił pijany i zaczął walić w drzwi pokoju dzieci, zrozumiałam, że kolejna obietnica poprawy może nas wszystkich zniszczyć. Z jednym plecakiem, strachem i telefonem w dłoni zrobiłam coś, na co czekałam latami… 💔🚓
Przeczytaj, jak wyglądała nasza droga przez ośrodek wsparcia, sąd i walkę o zwyczajne, spokojne życie. 👇