Zagubiony Przyjaciel

Zagubiony Przyjaciel

Weszłam do tej mieszkaliny i od razu poczułam ciepło Programu III, ale w gardle miałam kamień, bo wiedziałam, że zaraz będę musiała wybrać między lojalnością wobec przyjaciela a spokojem mojej rodziny. Wszystko pachniało PRL-em — stary „Polar”, zakopcony czajnik, dywan na ścianie — a ja słyszałam w głowie tylko jedno: „Nie mieszaj się, bo jeszcze wciągniesz nas w kłopoty”. A jednak przyszłam, bo Kamil zniknął, a ja byłam jedyną osobą, która mogła go znaleźć.

Gdy prawdziwy czarodziej wszedł do domu Babci Hani

Gdy prawdziwy czarodziej wszedł do domu Babci Hani

Skrzypnięcie drzwi przerwało ciszę i od razu poczułam, że coś w moim życiu pęka — między tym, co „trzeba”, a tym, czego pragnę. Stanęłam twarzą w twarz z kimś, kto obiecywał wolność, ale w tej samej chwili usłyszałam w głowie głosy wsi i rodziny: „Nie wolno, Hania, nie wypada”. Tego wieczoru musiałam wybrać, czy będę wierna sobie, czy temu, co ode mnie oczekują.