"Nie jestem ani nianią, ani pomocą domową": Powiedziałam córce, że nie zawsze mogę pilnować jej syna, bo mam własne plany

„Nie jestem ani nianią, ani pomocą domową”: Powiedziałam córce, że nie zawsze mogę pilnować jej syna, bo mam własne plany

Oto sytuacja. Kiedy moja córka, Ewa, urodziła swoje pierwsze dziecko, zrobiłam wszystko, co mogłam, aby pomóc: opiekowałam się dzieckiem, chodziłam na spacery, karmiłam, a nawet robiłam pranie. Chciałam dać Ewie szansę na odpoczynek, wiedząc, jak trudna jest opieka nad niemowlęciem. Jednak moja pomoc zaczęła być brana za pewnik. Ewa i jej mąż, Kamil, zaczęli zakładać, że zawsze będę dostępna.

"Razem siedziałyśmy, razem płakałyśmy: Chłopak mojej córki odszedł, mój mąż też": Dostałam SMS po 25 latach małżeństwa. Nawet nie zasłużyłam na rozmowę

„Razem siedziałyśmy, razem płakałyśmy: Chłopak mojej córki odszedł, mój mąż też”: Dostałam SMS po 25 latach małżeństwa. Nawet nie zasłużyłam na rozmowę

Moja córka Adrianna i ja siedziałyśmy razem, łzy spływały nam po twarzach. Obie zostałyśmy porzucone. Ona przez swojego chłopaka Krystiana, a ja przez mojego męża Artura, wszystko to w ciągu kilku dni. Byli tchórzami. Nie mieli nawet odwagi, by stanąć przed nami twarzą w twarz. Adrianna otrzymała wiadomość na portalu społecznościowym. Ja dostałam SMS. SMS! Po 25 latach małżeństwa. Żałosny SMS. Nawet nie zasłużyłam na rozmowę. Artur wrócił do domu dwie godziny później.

Pod nieugiętym wzrokiem: Kontrola mojej matki nie zna granic

Pod nieugiętym wzrokiem: Kontrola mojej matki nie zna granic

Od dzieciństwa do dorosłości, Jerzy żył pod wszechobecną kontrolą swojej matki, Marii. Nawet po przeprowadzce i ustanowieniu własnego życia, wpływ i ingerencje Marii nie zmalały. Posiadając zapasowy klucz do jego mieszkania, jej nieoczekiwane wizyty stały się źródłem napięcia. Kiedy Jerzy w końcu ją konfrontuje, odpowiedź Marii tylko pogłębia rozłam między nimi.