„Jutro pakujecie walizki i się wynosicie” – noc, w której wyrzuciłam syna i synową z mojego mieszkania
Wciąż słyszę własny głos z tamtej nocy: twardy, obcy, jakby należał do kogoś, kto wreszcie przestał się bać. Przez miesiące udawałam, że „jakoś to będzie”, aż zrozumiałam, że w moim domu nie ma już miejsca dla mnie samej. Opowiadam o chwili, w której wybrałam siebie – i o cenie, jaką za to zapłaciłam.