„Mój Brat Twierdzi, Że Nie Mam Prawa do Spadku po Naszym Ojcu, Bo Jestem Bogata”
Kocham mojego brata, ale nigdy nie był samodzielny. Ciągle mu przypominam, że jest dorosły i powinien prowadzić własne życie.
Kocham mojego brata, ale nigdy nie był samodzielny. Ciągle mu przypominam, że jest dorosły i powinien prowadzić własne życie.
Zanim się pobraliśmy, spotykałam się z moim partnerem przez bardzo długi czas (około 6-8 lat). Kocham i szanuję go, ale jest jeden poważny problem – jego była żona. Mój mąż jest po czterdziestce i nigdy nie ukrywał, że był wcześniej żonaty i ma dziecko. Jednak przez cały ten czas jego syn mieszkał z matką. Teraz wszystko się zmieniło.
Moja mama zawsze ostrzegała mnie, że życie z rodziną męża może być przepisem na katastrofę. Myślałam, że sobie poradzę, ale się myliłam. Pomimo moich najlepszych starań, sytuacja pogorszyła się po śmierci mojego teścia. Oto moja historia o tym, jak wszystko się rozpadło.
Trzy lata temu wzięliśmy ślub, a nasza córka ma teraz 18 miesięcy. Prawie ze sobą nie rozmawiamy – mój mąż ma swoje życie, a ja swoje. Kiedyś byliśmy blisko, ale wszystko się zmieniło.
Mamy zwykłe prace, dzieci i irytujących znajomych. Ciągle się kłócimy z jednego powodu: mój mąż zawsze wydaje za dużo.
Moja ciąża była pełna komplikacji i istniało wysokie ryzyko poronienia. Urodziłam osiem miesięcy po naszym ślubie, co wzbudziło podejrzenia mojej teściowej. Kiedy opuściłam szpital z dzieckiem, to teściowa, a nie mój mąż, była pierwszą osobą, która do mnie podeszła i dokładnie obejrzała dziecko. Wtedy nic nie powiedziała, ale zaczęła zachowywać się wobec mnie zupełnie inaczej. Dwa miesiące później
Byłem w szoku i myślałem, że to okrutny żart. Zawsze wierzyłem, że mamy silną, zżytą rodzinę. Myślałem, że mój ojciec nas zdradził. Ale potem odkryłem prawdę.
Dwa tygodnie temu, Anna i jej mąż świętowali parapetówkę. Tak, muszą spłacać kredyt hipoteczny przez następne 15 lat, i tak, w domu jest jeszcze wiele do naprawienia. Ale prawdziwym wyzwaniem jest radzenie sobie z ciągłymi żądaniami i sprzeciwami jej teścia.
Moja córka przyjechała około 17:00 i nie była sama. Przed nią do mojego mieszkania wjechał wózek z moją wnuczką. W tym momencie kończyłam makijaż i zastanawiałam się
Miała rozległą rezydencję, gosposię i osobistego szofera. – powiedziała Sara z podziwem. – Owszem, ma syna z pierwszego małżeństwa, ale nie widzę w tym nic złego.
Jestem wyczerpana robieniem wszystkiego sama—moje dorosłe dzieci nawet o mnie nie wspominają. Ostrzegłam ich: albo zaczną pomagać, albo sprzedam cały majątek i zapłacę za pobyt w domu opieki. Mój mąż i ja poświęciliśmy nasze życie na wychowanie syna i córki. Daliśmy im wszystko, na co nas było stać, ale teraz wydaje się, że o mnie zapomnieli.
To było niesamowicie trudne. Miałam siedmioletniego syna i żadnych środków na nasze utrzymanie. Na szczęście dom był mój, odziedziczony po rodzicach. Musiałam włożyć wiele wysiłku, aby go utrzymać.