Kiedy usłyszałam od własnych dzieci, że nie ma dla mnie miejsca
Siedziałam przy stole u córki, kiedy usłyszałam, że po śmierci męża nie mogę po prostu zamieszkać ani u niej, ani u syna. Zabolało mnie to tak, że przez chwilę naprawdę myślałam, że już nikomu nie jestem potrzebna. Dopiero później zaczęłam widzieć, że sprawa nie była taka prosta, a samotność można zagłuszyć nie tylko rodziną.