Oddałam klucze teściowej i wtedy usłyszałam, że bez nas by sobie nie poradzili, więc mamy „nie robić scen”
Stałam w kuchni z pękiem kluczy w dłoni, kiedy teściowa powiedziała, że przesadzam i wszystko robię przeciw rodzinie. Przez dwa lata pomagaliśmy z mężem przy domu teściów, dokładaliśmy pieniądze i czas, a ja dopiero na końcu zrozumiałam, że każdy z nas żył inną wersją tej samej umowy. Do dziś nie wiem, czy broniłam swojej godności, czy po prostu za późno postawiłam granicę.