„Między Młotem a Kowadłem: Mój Mąż Chce Zapomnieć o Długu, Ale Mój Ojciec Nie Odpuści”
Pięć lat temu, kiedy jeszcze byliśmy świeżo po ślubie, życie postawiło nas przed trudnym wyborem. Rodzice mojego męża, Janusza, znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej. Niespodziewane wydatki medyczne związane z chorobą teściowej zmusiły ich do szukania pomocy. Zwrócili się do nas z prośbą o pożyczkę.
Pamiętam, jak siedzieliśmy przy kuchennym stole, rozmawiając o tym z Januszem. „Kochanie, to duża suma,” powiedziałam z niepokojem. „To nasze oszczędności na mieszkanie.”
„Rozumiem, Aniu,” odpowiedział Janusz, patrząc mi w oczy. „Ale to moi rodzice. Nie mogę ich zostawić bez pomocy.”
Zgodziłam się, choć z ciężkim sercem. Pożyczyliśmy im pieniądze, mając nadzieję, że sytuacja szybko się poprawi i będą mogli nam je zwrócić. Niestety, lata mijały, a dług pozostał niespłacony.
Teraz Janusz chce darować ten dług. „To tylko pieniądze,” mówi mi często. „Rodzina jest ważniejsza.”
Ale mój ojciec, który zawsze był dla mnie wzorem odpowiedzialności finansowej, nie może tego zrozumieć. „Ania, to nie jest w porządku,” mówi mi za każdym razem, gdy temat wraca na tapetę. „To były wasze oszczędności na przyszłość.”
Czuję się rozdarta między dwoma najważniejszymi mężczyznami w moim życiu. Janusz jest gotów zapomnieć o długu, ale mój ojciec nie potrafi tego zaakceptować. Każda rozmowa na ten temat kończy się kłótnią.
„Janusz, musisz zrozumieć mojego ojca,” próbuję tłumaczyć mężowi. „On po prostu martwi się o naszą przyszłość.”
„Ale Aniu, to moi rodzice,” odpowiada Janusz z frustracją. „Nie mogę ich zmusić do spłaty czegoś, czego nie mają.”
Czasami czuję się jak między młotem a kowadłem. Chciałabym znaleźć rozwiązanie, które usatysfakcjonuje obie strony, ale wydaje się to niemożliwe.
Niedawno odwiedziłam rodziców i temat znów wypłynął na powierzchnię. „Ania, musisz coś z tym zrobić,” powiedział ojciec stanowczo. „Nie możecie tak po prostu darować im tych pieniędzy.”
„Nie wiem, co robić,” odpowiedziałam zrezygnowana. „Janusz nie chce naciskać na swoich rodziców.”
„To nie jest fair wobec ciebie,” dodał ojciec z troską w głosie.
Wróciłam do domu z ciężkim sercem. Wiedziałam, że muszę porozmawiać z Januszem jeszcze raz, ale każda taka rozmowa kończyła się bez rozwiązania.
„Ania, musimy to jakoś rozwiązać,” powiedział Janusz pewnego wieczoru. „Nie chcę, żeby to nas dzieliło.”
„Ja też nie,” odpowiedziałam cicho. „Ale nie wiem jak.”
I tak żyjemy w zawieszeniu, z długiem wiszącym nad naszymi głowami jak ciemna chmura. Nie wiem, czy kiedykolwiek znajdziemy rozwiązanie, które usatysfakcjonuje wszystkich.