Kiedy moja siedmiolatka przestała być traktowana jak dziecko, a ja nie umiałam jej przed tym obronić
Siedziałam w gabinecie szkolnej pedagog i słuchałam, jak mówi, że moja córka „prowokuje strojem”, bo pod bluzką widać jej ciało, chociaż ma tylko siedem lat. Wtedy jeszcze byłam wściekła głównie na szkołę, ale potem wyszło, że problem jest dużo większy i że my z mężem też długo nie chcieliśmy widzieć, co się dzieje. Do dziś nie wiem, czy bardziej boli mnie to, jak ludzie ją traktowali, czy to, że nie umiałam zatrzymać jej dzieciństwa.